Naukowcy: Psy to zdrowie.

Chronią dzieci przed groźnymi infekcjami

photo 1341807558248-1-0

Dzieci, które codziennie mają kontakt z pasami są bardziej odporne na infekcje uszu i układu oddechowego niż ich rówieśnicy wychowujący się w domach bez zwierząt - twierdzą fińscy naukowcy.Eksperci zbadali 397 dzieci, zarówno tych, które miały możliwość bawienia się ze zwierzętami, jak i tych, które nie miały ku temu okazji. Wszystkie maluchy obserwowano od dziewiątego do 52 tygodnia życia. Okazało się, że dzieci wychowujące się z kotami i psami trzy razy rzadziej się przeziębiały i łapały różnego rodzaju infekcje. W przypadku zapalenia ucha częstotliwość chorowania była u nich nawet o połowę niższa niż u dzieci nie mających kontaktu ze zwierzętami - informuje france24.com. Naukowcy z Kuopio University Hospital podkreślają, że im dłuższy dzieci miały kontakt z czworonogiem w ciągu dnia, tym bardziej były odporne na choroby. Zauważyli również, że większą "leczniczą moc" mają psy niż koty.

Ekspertom na razie trudno wyjaśnić, na czym polega ten fenomen. Podejrzewają, że chodzi tu o wytwarzanie przeciwciał przeciwko bakteriom i wirusom, których nosicielami są zwierzęta. Zaznaczają jednak, że konieczne są dalsze badania - wyjaśnia france24.com.

Jadwiga Król walczy o równy status kobiet i mężczyzn

Jak chcecie zmian, dziewczyny: wolności, równości i szczęścia, to musicie działać, najlepiej - politycznie. Jeśli nie chcemy, by nami rządzili, musimy rządzić same. Z Jadwigą Król* rozmawia Magdalena Środa

Czym jest dla ciebie macierzyństwo?

Wielką miłością, zatraceniem w drugim człowieku, przywilejem kobiet, które dzięki takiej miłości posiadają cel i czują radość, że im coś rośnie. No bo dziecko - jakkolwiek by było - rośnie.

Nie sądzisz, że jest coś takiego jak przymus macierzyństwa? A w każdym razie przymus tego, co nasza kultura za macierzyństwo uważa?

Nie, absolutnie nie, to znaczy dla mnie - nie. Może mnie tak wychowano?

Jak ciebie wychowano?

Tradycyjnie. Mama przy dzieciach, ojciec żył własnym życiem.

To znaczy?

Pracował, pił i bił.

Nic nie usprawiedliwia przemocy!

Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Lesku w tym roku obchodzi swoje 5-lecie. W ciągu tych kilku lat, prawie 500 osób otrzymało w nim wsparcie, a z porad prawnych, psychologicznych, socjalnych i pedagogicznych skorzystało blisko 15 tys. potrzebujących. Spotkaliśmy się z Joanną Szurlej, dyrektorką Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie SOS w Lesku aby porozmawiać o tym kto może w ośrodku otrzymać pomoc, skąd rodzi się w nas przemoc, i jak z nią walczyć.

A.W.: Kto może otrzymać pomoc w Ośrodku?

J. SZ.: Nasz ośrodek pomaga wszystkim osobom doświadczającym jakiejkolwiek formy przemocy, bez względu na dochód czy miejsce zamieszkania. Działamy całodobowo, całorocznie i nie potrzeba skierowania, by się dostać do naszych specjalistów. Zaznaczam, że nasz ośrodek nie pomaga tylko i wyłącznie kobietom, i matkom z dziećmi ale wszystkim potrzebującym. Każdy, kto doświadcza przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, seksualnej czy przemocy przez zaniedbanie może się do nas zwrócić. Takich ośrodków jak nasz, jest w całej Polsce 35. Nasz zespół liczy 9 osób włączając mnie, w tym 4 pedagożki, 2 pracowniczki socjalne, specjalistka od porad prawnych i psycholog.

A.W.: Jeśli zgłosi się do was osoba potrzebująca, to jak długo może pozostać w ośrodku i na jaką pomoc może liczyć?